Wielu rolników, którzy złożyli wnioski o dofinansowanie w ramach interwencji I.10.4 z Planu Strategicznego Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027, otrzymało niedawno informacje o nieuwzględnieniu ich wniosków. Program przewidywał dotacje w wysokości do 200 tys. zł na zakup maszyn rolniczych wspierających ochronę środowiska. Jednak mimo dużego zainteresowania i spełnienia wymagań formalnych, spora liczba wnioskodawców nie zostanie objęta wsparciem z powodu wyczerpania środków finansowych. Sytuacja wywołała niepokój wśród producentów rolnych oraz organizacji ich reprezentujących. Wielkopolska Izba Rolnicza, reagując na sygnały z terenu, skierowała zapytanie do prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, domagając się wyjaśnień w sprawie braku przejrzystości w naborze oraz niepublikowania list rankingowych.

Brak przejrzystości w procedurze naboru wniosków

W odróżnieniu od wcześniejszych programów pomocowych, w tym realizowanych w ramach PROW 2014–2020, ARiMR nie opublikowała listy rankingowej zawierającej liczbę punktów przyznanych poszczególnym wnioskom. Dla wielu wnioskodawców taka decyzja oznacza całkowity brak informacji o podstawie odrzucenia ich aplikacji. Budzi to poważne wątpliwości co do transparentności procesu. Zgodnie z praktyką obowiązującą w poprzednich latach, listy rankingowe były regularnie udostępniane, umożliwiając rolnikom weryfikację swojej pozycji, lecz także ocenę kryteriów przyznawania punktów. Tymczasem obecne postępowanie ARiMR, zdaniem Wielkopolskiej Izby Rolniczej, może stać w sprzeczności z zasadą jawności działania organów administracji publicznej, a także z zasadami równego traktowania w dostępie do środków publicznych.

Izba wskazuje, że rolnik powinien mieć możliwość weryfikacji, jaką liczbę punktów przyznano jego wnioskowi oraz czy rzeczywiście nie zmieścił się w limicie dofinansowania. Brak takich informacji budzi nieufność, a także pozbawia zainteresowanych możliwości skutecznego zaskarżenia decyzji.

Ograniczenia budżetowe i konieczność zwiększenia środków

W odpowiedzi na kryzysową sytuację Wielkopolska Izba Rolnicza podkreśliła, że środki przeznaczone na interwencję I.10.4 okazały się dalece niewystarczające wobec skali zapotrzebowania. Mimo formalnie poprawnie złożonych wniosków spora część rolników nie otrzyma żadnego wsparcia – wyłącznie z powodu ograniczonego budżetu programu. To z kolei rodzi pytanie o racjonalność planowania i realność zapowiedzi instytucji publicznych co do dostępności funduszy.

Program przewidywał dofinansowanie do 200 tys. zł na inwestycje proekologiczne, w tym zakup maszyn rolniczych, które spełniają wymogi ochrony środowiska. Propozycja była atrakcyjna z ekonomicznego punktu widzenia, ale również jako zachęta do wdrażania zrównoważonych praktyk w gospodarstwach rolnych. Jednak masowy charakter składanych wniosków pokazał, że alokowane środki nie przystają do rzeczywistych potrzeb i oczekiwań.

Izba rolnicza zwróciła się z postulatem przesunięcia środków finansowych wewnątrz PS WPR, co pozwoliłoby na zwiększenie budżetu przeznaczonego na dotacje środowiskowe. Taka operacja nie jest niemożliwa, choć wymaga zgody Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz konsultacji z Komisją Europejską. Niemniej, przedstawiciele środowiska rolniczego oceniają, że jest to konieczny krok, aby przywrócić zaufanie producentów do programów wspierających transformację ekologiczną.

Problematyczna interpretacja przepisów budowlanych przez ARiMR

Jednym z przykładów nadmiernej formalizacji procedur, który podniosła WIR, jest wymóg przedstawiania dokumentacji budowlanej przy zakupie naziemnych zbiorników na wodę deszczową. Choć urządzenia te nie są trwale związane z gruntem, Agencja domaga się dokumentów zwykle wymaganych przy inwestycjach budowlanych.

Taka interpretacja budzi sprzeciw ze względu na absurdalność wymogu, ale również z uwagi na barierę administracyjną, którą tworzy wobec rolników. Zgodnie z przepisami prawa budowlanego, tylko obiekty trwale związane z gruntem wymagają uzyskania stosownych decyzji administracyjnych, projektów i zgód. Zbiorniki mobilne, o lekkiej konstrukcji, nie powinny podlegać tym rygorom. Izba uznała tę praktykę za sprzeczną z intencją programów wspierających ochronę środowiska. Wskazano, że takie podejście niepotrzebnie komplikuje proces uzyskania wsparcia, zniechęcając wielu rolników do podejmowania proekologicznych działań.

Stanowisko samorządu rolniczego i możliwe kierunki zmian

Reakcja Wielkopolskiej Izby Rolniczej stanowi istotny głos środowiska rolniczego w debacie o sposobie wdrażania instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej. Samorząd rolniczy domaga się zwiększenia budżetu programu i uproszczenia procedur, ale przede wszystkim większej przejrzystości działania ARiMR. Zdaniem przedstawicieli Izby, brak dostępu do informacji o punktacji oraz nieopublikowanie list rankingowych osłabia zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za realizację polityki rolnej i budzi podejrzenia o brak równego traktowania.

Wnioski płynące z tej sytuacji powinny stać się podstawą do modyfikacji zasad naboru w przyszłych edycjach interwencji. Przede wszystkim należałoby zagwarantować obowiązek publikowania rankingów punktacyjnych, który przywróciłby element kontrolny i zapewnił większą sprawiedliwość procedury. Po drugie, warto dokonać przeglądu wymogów formalnych, eliminując te, które są nadmiernie restrykcyjne lub nieuzasadnione przepisami prawa powszechnie obowiązującego.

W zakresie konkretnych inwestycji, takich jak naziemne zbiorniki na wodę deszczową, ARiMR powinna zrewidować swoje stanowisko i dostosować wymagania do rzeczywistego charakteru technicznego urządzeń. Eliminacja zbędnych dokumentów może ułatwić dostęp do wsparcia, szczególnie dla mniejszych gospodarstw, które często nie dysponują zapleczem administracyjnym do obsługi skomplikowanej dokumentacji.

Sprawa odrzuconych wniosków o dotacje środowiskowe z ARiMR ukazuje szerszy problem: napięcie między zapowiedziami instytucji publicznych a rzeczywistą dostępnością środków i przejrzystością procedur. Choć intencją PS WPR było wspieranie transformacji ekologicznej w rolnictwie, to praktyka naboru wniosków – ograniczona transparentność, nieadekwatny budżet i nadmierne wymogi formalne – podważa realizację tych celów. Jeżeli administracja nie podejmie działań naprawczych, może to prowadzić do trwałego zniechęcenia rolników wobec programów unijnych i krajowych, które powinny przecież wspierać modernizację sektora. Odpowiedzią na obecną sytuację powinno być doraźne zwiększenie budżetu, ale również przemyślenie zasad dystrybucji środków i zapewnienie, że każdy wnioskodawca ma dostęp do pełnej informacji o przebiegu i wyniku procedury. Tylko wtedy system dotacji będzie postrzegany jako sprawiedliwy i skuteczny.